poniedziałek, 5 maja 2014

Narodzić się na nowo

    Witam Was wszystkich ponownie! Trochę zaniedbałam bloga. Trochę przez to, że nie miałam czasu, a trochę przez znudzenie się blogowaniem. Tak... Myślałam w sumie o zamknięciu bloga, ale stwierdziłam, że go zostawię. Może coś jeszcze napiszę, a jeśli nie, to będzie taką moją pamiątką.
    Odrobinę się w moim życiu pozmieniało. W sumie moje życie przewróciło się do góry nogami, ale na duży plus. No ale dobra, wszystko po kolei.
    W ostatnim czasie pisałam egzaminy gimnazjalne. W sumie nie jest źle, ale wiem, że mogłam napisać to lepiej, gdybym tylko trochę się pouczyła. Chyba najbardziej jestem zadowolona z części przyrodniczej. Zaskakująco dobrze mi poszło. A co z resztą? Okaże się jak dostaniemy wyniki.


    Tydzień temu, w sobotę, byłam na osiemnastce chłopaka przyjaciółki. W sumie dzień przed imprezą myślałam, że się na niej nie pojawię ze względu na rodziców. Ale wszystko tak się potoczyło, że jednak tam zawitałam. Chociaż że na początku nie zapowiadało się na fajną imprezę, to później wszystko uległo diametralnej zmianie. W tym dniu robiłam kilka rzeczy po raz pierwszy. Pierwszy kieliszek wódki - pierwszy i ostatni... Pierwsza impreza bez kontroli rodziców lub kogoś z rodziny typu brat/siostra... Pierwszy pocałunek - zapamiętam go do końca życia!


    Cały tydzień zleciał mi bardzo przyjemnie. W środę spontaniczne spotkanie z Nim <3 przy okazji poznałam Jego tatę. Jedyne w swoim rodzaju rozpoczęcie majówki <3. W czwartek przyjechał na moje bierzmowanie i poznał moją rodzinkę. W sobotę znowu razem.
   

Wreszcie spotkałam swoje szczęście i dzięki temu zmieniłam się trochę. Więcej się uśmiecham, mniej zamartwiam (no to może niekoniecznie, ale to nieważne). Dzięki Niemu moje życie nabrało sensu. Wiem, że jeśli czegoś pragniemy, to należy o to walczyć.


    Na dziś to chyba tyle. Nie obiecuję, że będę tu regularnie, bo to w moim przypadku niemożliwe. Ale jeśli będę miała czas i jakiś temat to na pewno tu zawitam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz