poniedziałek, 30 czerwca 2014

Wakacje wstępem do nowego życia

    Witam ponownie. Wiem, że długo mnie tu nie było, ale nie wiedziałam o czym mam pisać. 
    Dziś chciałabym poruszyć temat wakacji. O takk!!! Wreszcie nastały! W sumie ja sama ich jeszcze za bardzo nie czuję. Nic nadzwyczajnego bo i tak muszę rano wstawać, no ale cóż, takie życie. Poczuję je dopiero jak pozałatwiam wszystkie sprawy z nową szkołą. Wreszcie koniec z tym patologicznym gimnazjum! <jupi> Teraz czas na nowy początek. Mam nadzieję, że będzie o wiele lepszy niż ostatni...


    Jakie plany na wakacje?
W tym roku moi rodzice postanowili wysłać mnie do cioci za granicę, a konkretnie do Włoch. Główny powód: opieka nad 6-letnim dzieckiem. W sumie kiedyś bardzo chciałam podróżować, zwiedzać itp., ale to będzie trudny dla mnie czas. Będę bardzo tęsknić za moim chłopakiem... Ale może ten wyjazd wyjdzie mi, a nawet nam na dobre. Mam na myśli fakt, że jestem osobą bardzo nieśmiałą. Może jak bardzo za Nim zatęsknię to będę odważniejsza w kontakcie z Nim...


    Dobra a tak wracając do planów na wakacje. Wyjeżdżam 8.07 a wracam prawdopodobnie 18-19.08, więc praktycznie całe wakacje mam z głowy. Myślę, że nie będzie źle. Blisko do morza, więc będzie można się poopalać trochę, bo o pływaniu nawet nie ma mowy. Ja wcale nie twierdzę, że nie umiem pływać, ja tylko pięknie panikuję wchodząc do wody. No cóż, nic nie poradzę.

Ten koleś znajdzie wyjście z każdej sytuacji :D

    Tegoroczne wakacje oznaczają w moim życiu pewne zmiany. Przez przejście z gimnazjum do liceum wkraczam powoli w dorosłe życie. W sumie cieszy mnie to. Ale dorosłe życie oznacza podejmowanie decyzji, czego bardzo nie lubię, a może nawet i nie potrafię robić. Wiem, że w podjęciu niektórych decyzji będzie mnie wspierał On, ale nie zawsze i boję się, że decyzje, które podejmę będą miały złe skutki. Jednak bez ryzyka nie ma życia. 


    Inną zmianą będzie również zostawienie za sobą starych znajomości (nie wszystkich oczywiście) i zdobycie nowych, mam nadzieję, że lepszych. Myślę, ze nie będzie źle. 


    Jak może niektórzy już wiedzą, od września wybieram się do LO do klasy mundurowej (jeszcze muszę czekać na werdykt komisji rekrutacyjnej, ale mam nadzieję, że nie będzie źle). Dostanie się do tej szkoły oznacza, że będę musiała zmienić trochę swój tryb życia. W sensie będę musiała zacząć ćwiczyć regularnie (ćwiczenia w domu oraz rower bądź bieganie). Rozpoczęcie ćwiczeń oznacza w moim przypadku, że będę musiała zacząć więcej jeść, aby trochę przybrać na wadze (efekt dosyć sporej niedowagi). Myślę, że mój chłopak będzie zadowolony z tej decyzji. To może wydawać się dziwne, bo większość dziewczyn marzy o tym żeby schudnąć, a ja wręcz przeciwnie, chcę przytyć, muszę przytyć!