poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Nic nie jest tak, jak być powinno

    Witam Was. W sumie nie wiem o czym pisać... Smutno mi i nie wiem co mam robić. Hmm może napiszę coś o tym, co się dzieje aktualnie w moim życiu.


    No to zacznę może od tych dobrych wieści. Został mi już tylko nie cały tydzień pobytu we Włoszech. W sumie bardzo mnie to cieszy. Wreszcie będę mieć normalny kontakt z chłopakiem. Bardzo mi tego brakuje...

    Ostatnio dołączyłam do pewnej grupy na fb. A mianowicie do Armii Oli Kawickiej. Jeżeli ktoś nie wie o kim mówię to wytłumaczę. Ola to młoda piosenkarka. Bardzo Ją uwielbiam. Dodaje mi bardzo często siły do działania. Ona nie jest jak inne gwiazdy. Stara się poznać swoich fanów i to jest mega fajne. Ostatnio rozmawiałam z Nią nawet na konfie. Ale grupa to nie tylko Ola. Znajdują się w niej bardzo fajni ludzie. Polubiłam bardzo kilka osób. Zaskoczyło mnie to, że praktycznie wszystkie osoby, które poznałam mają jakieś problemy.


    I tu zaczynają się złe wieści. To smutne, że niektórzy się tną by zapomnieć o problemach. No ale cóż, Ich wybór, ale moim zdaniem zły.


    Kolejna zła wiadomość to taka, że na naszej konfie często są jakieś kłótnie, co mnie już strasznie męczy. I znowu mam to dziwne wrażenie, że gdzie się nie pojawię tam wszystko się niszczy... Kolejna zła wiadomość (przynajmniej dla mnie) to taka, że znowu nie mam kontaktu z chłopakiem. Dołuje mnie to bardzo. Ech zjebane wakacje. Mam ich dosyć. Chcę już rok szkolny!

 
    Jak zwykle post dziwny. Ale musiałam to z siebie wyrzucić.

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

"kilometry? nie istnieja"

    Witam ponownie! Chce dzis wypowiedziec sie na pewien temat. A mianowicie o zwiazkach na odleglosc. Na pewno nie jestem ekspertem w tych sprawach, ale co nie co wiem.



    Niektorzy twierdza, ze zwiazki na odleglosc nie istnieja. Poniekad sie z tym zgadzam, poniewaz na dluzsza mete sie tak nie da. W zwiazku potrzebna jest bliskosc drugiej osoby, czego tu brakuje. Ale jezeli to jest chwilowe to uwazam, ze para moze to przetrwac. Oczywiscie bez spelnienia kilku warunkow to sie nie uda.


    Najwazniejsze jest obustronne zaufanie. Jezeli nie ufasz swojej drugiej polowce to nie da rady przetrwac. Bedziecie posadzac siebie o zdrady i niewiernosc, zazwyczaj bezpodstawnie. A to prawdopodobnie skonczy sie zerwaniem.


    Wazne jest takze utrzymanie kontaktu. Bez rozmowy jest bardzo ciezko. Ale chyba da sie przetrwac. Najbardziej pomagaja wspomnienia wspolnie spedzonych chwil. Wystarczy zamknac oczy i pomyslec o tym co bylo dobre. Usmiech na twarzy zazwyczaj gwarantowany. Chociaz czasami moze spowodowac to negatywne odczucia. Moze to spowodowac smutek i zal, ze tego teraz nie ma.


    Jeszcze gorzej dolujace jest ogladanie innych par, ktore sie przytulaja, trzymaja sie za rece, patrza sobie w oczy... To nie fair!! Tez chcialabym moc teraz tak zrobic... Ale coz, zycie... W sumie teraz nawet nie moge z Nim porozmawiac. Podejrzewam ze czekaja mnie smutne 2 tyg. Taki los...


piątek, 1 sierpnia 2014

Italia

    Witam ponownie! Dzisiejszy post będzie o kraju, w którym obecnie jestem, czyli o Włoszech. Jestem tu juz miesiąc. No ale dobra, do rzeczy.


    Włochy to całkowicie inny kraj niż Polska. Inna kultura, inne zwyczaje oraz inny klimat. Włosi mają dosyć dobrą kuchnię, ale nie wszystko przypadło mi do gustu. Praktycznie na każdy posiłek mają inną pizze. Uwielbiają owoce morza. Nawet dzieci piją wino do posiłku. Tutaj przy drogach nie ma zazwyczaj barierek, chociaz ze od stromego zbocza dzieli najwyzej 1m. A czasami nawet mniej.


    To raczej spokojny narod. Duzo czasu spedzaja nad morzem albo na zabawie. Tu zycie zaczyna sie dopiero wieczorem - noca, poniewaz w ciagu dnia jest zazwyczaj za goraco. Noca w wielu miejscach organizowane sa roznego rodzaju gry i zabawy, "sakry" (nie wiem czy tak to mozna zapisac, ale tak na to mowia). A wiec sakry to cos w rodzaju festynow tematycznych. Tyle ze tu trwaja one ok. 5 dni i zaczynaja sie dopiero o godz. 20.


    Co jeszcze o Wloszech? Hmm na pewno jest przepiekna architektura. Stare, zabytkowe kamieniczki, mury obronne, zamki, pomniki i wiele wiele wiecej. Wszystko jest warte uwagi.

czwartek, 10 lipca 2014

Czy te oczy moga klamac?

    Hej kochani! Z gory przepraszam za brak polskich znakow, ale nie mam na to wplywu ze wzgledu pobytu za granica, a na telefonie ciezko sie pisze posta. Dzis postaram sie napisac posta tematycznego.
    Podczas szperania po fb zobaczylam pewien obrazek.


    I przypomnialo mi sie jak ostatnio moj Skarb mi powiedzial, ze potrafi wyczytac wszystko z moich oczu. W sumie to prawda. Jezeli ktos dobrze pozna czlowieka i spojrzy Mu w oczy, to wie kiedy klamie, albo kiedy jest smutny. Ja chyba nie umiem za bardzo czytac z oczu, ale uwielbiam w nie patrzec, a w szczegolnosci w Jego <3


    Kocham oczy i osobiscie uwazam, ze sa one najpiekniejsza czescia ciala. Moglabym godzinami w nie patrzec... Och... rozmarzylam sie :D A wracajac do tego czytania z oczu, to mozna duzo wiecej wyczytac z oczu niz myslicie. Sama sie o tym przekonalam. Moj chlopak czyta z moich oczu jak z otwartej ksiazki. Czasami sama jestem w szoku. Ale fajnie tak, kiedy nie musze nic mowic a On wie np. o czym mysle. Jeszcze jedno a pro po oczu: tylko oczy nigdy nie ulegaja zmianie, zawsze sa takie same.
   

czwartek, 3 lipca 2014

"Tęskno mi Panie..."

    Witam Kochani! Dziś jestem na prawdę mega szczęśliwa!! Dlaczego? Otóż właśnie czytacie bloga licealistki, która od września będzie paradować w mundurze :D Ale to jeszcze nie koniec dobrych wieści. Właśnie odwiedziłam stronę z rekrutacją internetową i okazało się że jestem pierwsza na liście zakwalifikowanych do szkoły! To jest dopiero zaszczyt! Jestem mega zadowolona z siebie! To jest przecudowne uczucie.
    Z moim nastrojem byłoby super, gdyby nie jeden malutki szczególik. W niedzielę będzie ostatni dzień z Moim Skarbem przed wyjazdem... To będzie super dzień, bo się z Nim zobaczę, ale też i bardzo smutny, bo będę musiała się z Nim pożegnać ;( Tak bardzo jak nie mogę się doczekać tego dnia, chcę aby on nigdy nie nastał... albo się nie kończył... Czuję, że tego dnia nie powstrzymam łez... Nie chcę się z Nim żegnać... Będę bardzo za Nim tęsknić. Mam nadzieję, że On będzie chciał na mnie poczekać i nie znajdzie sobie kogoś innego...


poniedziałek, 30 czerwca 2014

Wakacje wstępem do nowego życia

    Witam ponownie. Wiem, że długo mnie tu nie było, ale nie wiedziałam o czym mam pisać. 
    Dziś chciałabym poruszyć temat wakacji. O takk!!! Wreszcie nastały! W sumie ja sama ich jeszcze za bardzo nie czuję. Nic nadzwyczajnego bo i tak muszę rano wstawać, no ale cóż, takie życie. Poczuję je dopiero jak pozałatwiam wszystkie sprawy z nową szkołą. Wreszcie koniec z tym patologicznym gimnazjum! <jupi> Teraz czas na nowy początek. Mam nadzieję, że będzie o wiele lepszy niż ostatni...


    Jakie plany na wakacje?
W tym roku moi rodzice postanowili wysłać mnie do cioci za granicę, a konkretnie do Włoch. Główny powód: opieka nad 6-letnim dzieckiem. W sumie kiedyś bardzo chciałam podróżować, zwiedzać itp., ale to będzie trudny dla mnie czas. Będę bardzo tęsknić za moim chłopakiem... Ale może ten wyjazd wyjdzie mi, a nawet nam na dobre. Mam na myśli fakt, że jestem osobą bardzo nieśmiałą. Może jak bardzo za Nim zatęsknię to będę odważniejsza w kontakcie z Nim...


    Dobra a tak wracając do planów na wakacje. Wyjeżdżam 8.07 a wracam prawdopodobnie 18-19.08, więc praktycznie całe wakacje mam z głowy. Myślę, że nie będzie źle. Blisko do morza, więc będzie można się poopalać trochę, bo o pływaniu nawet nie ma mowy. Ja wcale nie twierdzę, że nie umiem pływać, ja tylko pięknie panikuję wchodząc do wody. No cóż, nic nie poradzę.

Ten koleś znajdzie wyjście z każdej sytuacji :D

    Tegoroczne wakacje oznaczają w moim życiu pewne zmiany. Przez przejście z gimnazjum do liceum wkraczam powoli w dorosłe życie. W sumie cieszy mnie to. Ale dorosłe życie oznacza podejmowanie decyzji, czego bardzo nie lubię, a może nawet i nie potrafię robić. Wiem, że w podjęciu niektórych decyzji będzie mnie wspierał On, ale nie zawsze i boję się, że decyzje, które podejmę będą miały złe skutki. Jednak bez ryzyka nie ma życia. 


    Inną zmianą będzie również zostawienie za sobą starych znajomości (nie wszystkich oczywiście) i zdobycie nowych, mam nadzieję, że lepszych. Myślę, ze nie będzie źle. 


    Jak może niektórzy już wiedzą, od września wybieram się do LO do klasy mundurowej (jeszcze muszę czekać na werdykt komisji rekrutacyjnej, ale mam nadzieję, że nie będzie źle). Dostanie się do tej szkoły oznacza, że będę musiała zmienić trochę swój tryb życia. W sensie będę musiała zacząć ćwiczyć regularnie (ćwiczenia w domu oraz rower bądź bieganie). Rozpoczęcie ćwiczeń oznacza w moim przypadku, że będę musiała zacząć więcej jeść, aby trochę przybrać na wadze (efekt dosyć sporej niedowagi). Myślę, że mój chłopak będzie zadowolony z tej decyzji. To może wydawać się dziwne, bo większość dziewczyn marzy o tym żeby schudnąć, a ja wręcz przeciwnie, chcę przytyć, muszę przytyć!

piątek, 30 maja 2014

Wszystko, co wiem o miłości

    Znów bardzo długa nieobecność... Przepraszam bardzo za to, ale nie miałam ani pomysłów na posta ani czasu na to.


    Co u mnie? Ostatnio były bardzo udane moje urodzinki, ponieważ spędzone z Nim <3. Tydzień później Jego urodzinki. Też było super. A teraz z niecierpliwością czekam na niedzielę.


    Staram się poprawiać ocenki, aby skończyć gimnazjum ze świadectwem z czerwonym paskiem. Marzenia o średniej 5.0 zniknęły tak po prostu. Teraz w sumie już nic na to nie poradzę.


    Chciałabym dziś powiedzieć o miłości. Poruszałam już w sumie ten temat, ale wtedy miałam małą wiedzę. To się trochę zmieniło. Teraz uważam, że miłość to wspaniałe uczucie, którego tak na prawdę nigdy wcześniej nie doświadczyłam. Jednak przez ostatni miesiąc poznałam to uczucie.


    Miłość to wsparcie i zrozumienie dla kochanej osoby. To tęsknota nawet już po kilku minutach od pożegnania. To spędzanie z tą osobą czasu w te dobre, ale też i złe dni. To czułość i wierność. Przez długi czas nie wierzyłam w miłość dopóki sama jej nie spotkałam. Teraz nie wyobrażam sobie życia bez niej.