wtorek, 15 kwietnia 2014

Patrz przed siebie, a nie wstecz...

    Powoli wracam do systematycznego pisania postów. Nie mam konkretnego tematu, ale coś mnie zaciekawiło ostatnio. Czytałam bloga kolegi i znalazłam w nim coś takiego innego, czego jeszcze nie widziałam. Pisze On posty o swoim życiu. Ale nie w sposób normalny. To wygląda... brzmi jak rozmowa z samym sobą. Próbuje znaleźć błędy w swoim życiu i je naprawić. Może nie zawsze Jemu się to udaje, ale stara się i to jest świetne!! Nie poddaje się tylko pracuje dalej, aby było lepiej. Czasami jest źle, a czasami dobrze, jednak nigdy nie traci wiary w to, że będzie idealnie.



    Zawsze twierdzi, że użalanie się nad sobą nie ma sensu i ma 100% racji. Tylko, że... no właśnie, jest mały szczególik. Każdy w jakimś stopniu nienawidzi swego życia, uważa, że Jego życie jest beznadziejne. W sumie nie jest to złe, bo dzięki temu nie zachowujemy się jak byśmy byli "pępkiem świata". Tylko ważne w tym jest to, aby się nie zatracić we własnym życiu. Są też ludzie, którzy mogą mieć trudniejsze życie, ale walczą i istnieją nadal. Sama wiem, że to nie jest łatwe trzymać się "pionu". Często przechodzę chwile załamania, ale wychodzę z tego odrobinę silniejsza. Trzeba tylko spojrzeć na całość z innej strony... Pomyśleć, że tak naprawdę nie jest źle... Że zawsze mogłoby być gorzej.

   

1 komentarz: